Rozdział 47.

  • Napisane 13 maja 2013 o 17:59

- Lo…uis! ZWOLNIJ IDIOTO!

Siedziałam w samochodzie wraz z Kingą i Asią. No tak, nie zapomnijmy tu o Tomlinsonie, który jak zwykle miał w dupie to, że zaraz może zatrzymać nas policja za jeżdżenie 200 km/h. Tu nawet nie chodziło o policje, ale my ledwo, co mogłyśmy się odezwać, bo jak próbowałyśmy wiatr wlatywał nam do ust i się krztusiłyśmy. Cholerny samochód bez dachu.

- Ale po co?

Za to mój chłopak nie miał żadnych zahamowań. Dla niego to było wręcz za wolno. Zrobił dla nas wyjątek… łaskawca się znalazł.

-, Bo zaraz nam łeb ten wiatr oderwie!

Wykrzyknęła jednym tchem Aśka. Przytaknęłyśmy jej zdenerwowane. Tommo westchnął zirytowany i niechętnie zwolnił. Nie mogłyśmy być zachwycone, bo z 200 zjechał, do 160, ale chociaż coś. Jaka była nasza ulga, gdy w końcu dojechaliśmy pod centrum handlowe. Jak tylko wysiadłam poczułam, że zaraz upadnę. Kinia przytrzymała mnie w ostatniej chwili.

- Za chwilę wiózłbyś swoją dziewczynę do szpitala geniuszu.

Spojrzała na niego wkurzona. Lou spojrzał na mnie zaniepokojony, ale nie byłby sobą, gdyby na tym zaprzestał.

- Może leżałaby w jednej sali z Kubusiem. Zapewne byłaby zachwycona.

Nie wytrzymałam. Warknęłam i ciągnąć za rękę moje przyjaciółki wręcz wepchnęłam je do budynku, a następnie weszłam za nimi nawet nie oglądając się za siebie.

- Ta jego zazdrość mnie kiedyś wykończy. Trafię do psycholów, gwarantuję wam to.

- Mówisz, jakbyśmy nie wiedziały, o co chodzi.

Skrzywiła się Aśka, zerkając porozumiewawczo na mnie i Kinie. Skinęłyśmy jednocześnie głowami. Przystanęłam nagle, niespodziewanie.

-, Co jest?
Zapytała zdziwiona moim zahamowaniem Kinia.

- Zapomniałam przypomnieć Louisowi, że jutro są urodziny Hazzy. Myślicie, że pamięta?

- Żartujesz? Przecież oni są ze sobą najbliżej, zdziwiłabym się gdyby zapomniał.

Uspokoiła mnie moja przyjaciółka.

- Może faktycznie masz rację..

Mruknęłam wlokąc się za nimi. Asia patrzyła szklanymi oczami na sukienkę, która wisiała na manekinie w H&M.

- Śliczna jest… leżałaby na tobie idealnie.

Uśmiechnęłam się do zachwyconej dziewczyny. Nie mówiąc nic, wbiegła do sklepu i od razu zatrzymała jedną z pracujących tam Pań, pytając się o sukienkę. W tym czasie ja z Kinią przeglądałyśmy torebki z nowej kolekcji Louisa Vuittona.

- Zobacz, jaka śliczna!

Chwyciłam torebkę i pokazałam ją przyjaciółce. Spojrzała na nią krytycznym wzrokiem. Wywróciłam oczami.

- Ojj wiem, ten kolor jest beznadziejny, ale tu piszę, że jest jeszcze biała z czarnymi wzorkami. Wyobrażasz ją sobie?
Dziewczyna przez chwilę przybrała myślącą minę, a po chwili uśmiechnęła się szeroko.

- Fakt. Idealna.

Przyznała mi rację. Spojrzałam na cenę.

- Zobacz, jaka tania.

- Haha, no 1065, 17 zł. Faktycznie tania.

- Oj przestań, już nie jesteśmy takimi biedaczkami. Nasi partnerzy robią swoje.

Roześmiały się obie. Chłopcy chcieli dla nas jak najlepiej, przez co my byłyśmy ubrane w najlepsze ciuchy, najlepszych projektantów.

- Co was tak rozbawiło?
Zaskoczyła nas Asia ubrana w sukienkę. Otarłyśmy łzy spowodowane śmiechem i zerknęłyśmy na nią zszokowane.

- Ja pierdole.

Skwitowałam krótko. Sukienka, w którą była ubrana Asia leżała na niej idealnie.

- Wyglądasz mega seksownie.

Dodała Kinia bardziej konkretną wypowiedź. Nasza przyjaciółka o dziwo była tego samego zdania. Stała naprzeciwko nas z szerokim uśmiechem i nawijała sobie na palec włosy. Do przechodzących obok niej chłopców robiła seksowne miny. Roześmiane chwyciłyśmy ją pod ramię i podeszłyśmy do kasy.

- Czy nasza przyjaciółka mogłaby wyjść w tej sukience?

- Oczywiście. Niech tylko zapłaci, a sprawa załatwiona.

Wniebowzięta Asia wyciągnęła kartę i podała ją kasjerce. Ta szybko wpłaciła z niej konkretną kwotę i sprawa była załatwiona.

- Po raz pierwszy czuję, że wyglądam niesamowicie.

Pisnęła nasza Horanowa.

- Nie żeby coś, ale ja już widzę Nialla jak cię zobaczy.

Puściła do niej oczko Kinia.

- A ja Kamila.

Wyszczerzyłam się do nich wiedząc, że zdenerwuję to Asie. Po chwili dostałam od niej porcję łaskotek. Śmiałam się jak głupia na środku sklepu, co pewnie wyglądało dość dziwne. Co mi tam.

- Było warto.

Powiedziałam stanowczo a potem… znowu się śmiałyśmy. Zakupy w galerii minęły idealnie. Ja kupiłam swoją torebkę, Asia chodziła jak modelka po sklepach a my z Kinią tylko uprzedzałyśmy wszystkich chłopców, ruchających ją wzrokiem, że ma chłopaka. A propos Kini… ona też skorzystała z zakupów. Kupiła sobie śliczne dżinsy, gdzie na całej ich długości było napisane „1D”. Po namyśle i my z Asią je sobie kupiłyśmy. Pozostała tylko kwestia prezentu dla Harryego. Tu był problem.

- Jesteś jego dziewczyną. Na pewno wiesz, co lubi.

Zwróciła się do Stylesowej, Asia. Ta westchnęła.

- No, co…koty, marynarki, obcisłe spodnie, bokserki zresztą też…

W tym momencie wybuchnęłyśmy śmiechem. Koniec, końców każda z nas kupiła mu, co innego. A Kinia miała dla niego dodatkowy w postaci nocy poza hotelem. Wszystko już zaplanowała.

- Zastanawia mnie tylko, czemu poza hotelem.

Zamyśliła się Asia.

- No jak to? Żeby się mogli drzeć do woli.

Odparowałam odruchowo. Mimo, że dostałam kolejną porcję łaskotek, oraz jak to od Kini- lekkiego Plaskacza, znowu mogłam powiedzieć, że BYŁO WARTO. Wychodziłyśmy już z galerii, kiedy nagle wpadły na nas dwie dziewczyny.

- Patrzcie jak idziecie!

Wkurzyłam się. Szybko zrozumiałam, że to nie są koleżanki. Z czego to wywnioskowałam? Z ich splecionych dłoni. Po raz pierwszy spotkałam lesbijki.

- Przepraszamy. Zagadałyśmy się.

Zachichotała jedna. Druga spoglądała na Kinie uśmiechając się. Moja przyjaciółka zakłopotana odwróciła wzrok. Chyba też zrozumiała, jaką one mają orientację.

- Idziemy Lena, chodź. Przepraszamy jeszcze raz.

Odezwała się ponownie dziewczyna. Głos zapatrzonej Leny (jak się dowiedziałyśmy) niedane było nam poznać. Jednak, kiedy nas wyminęły ona odwróciła się, przeleciała po nas wzrokiem i ponownie zatrzymała go na Kindze.

- Jezus. Idziemy.

Pociągnęła nas za ręce. Nie mogłyśmy ze śmiechu.

- Ojej, chyba się komuś spodobałaś Kiniuś.

Przedrzeźniała się z nią Asia.

- Odpieprzcie się kurde! Nie moja wina, że nie jestem pociągająca tylko i wyłącznie dla chłopaków! Taa.. a propo chłopaków.

W naszą stronę zmierzało trzech wysokich, przystojnych kolesi.

- Cześć piękności.

Przywitali nas. Stałyśmy patrząc im prosto w oczy, w razie, czego, gdyby myśleli, że jesteśmy jakimiś niewinnymi dziewczynkami, które łatwo można zwieść.

- „Piękności” to se możesz mówić do swojej partnerki.

Powiedziała Asia uśmiechając się do niego bezczelnie. Ten tylko na dodatek zlustrował ją wzrokiem, zatrzymując się na jej dekolcie. Typ chama, nie ma, co. Nie mogłam wytrzymać.

- Cholera, jak macie ciasno w spodniach, to idźcie do jakiś dziwek a nie zatrzymujecie nas. To nie ta droga.

Moje przyjaciółki odwróciły wzrok i dusiły w sobie śmiech. Taak, zapewne znowu pomyślały, jaka to ja jestem bezpośrednia. Owszem, byłam. Nasi „gentelmani” jednak nie mieli zamiaru się odczepić.

- Po co się tak denerwować? Usiądziemy, pogadamy.

- Nie mamy zamiaru z wami gadać. Za wysokie progi na wasze nogi.

Uśmiechnęła się słodko Kinia. Byłam z moich przyjaciółek dumna, za te odważne teksty. Jeden z nich, który cały czas się na mnie gapił chwycił mocno moją dłoń i pociągnął w swoją stronę. Spanikowana a jednocześnie wściekła wzięłam rozmach i uderzyłam go długaśną i ostrą szpilą w krocze. Gościu skulił się. Roześmiałam się w głos. Byłam dobra, nie ma co. Pozostała dwójka jednak nie dostrzegła zagrożenia i zaczęła dobierać się do Kingi i Aśki. Po raz pierwszy zaczęłam się martwić, szczególnie, że moja ofiara zaczęła wstawać. Co ja gadam, znowu się do mnie dobierała. Uderzyłam go pięścią w poliko. Chłopak upadł na chodnik, a zaraz jego kumple. Lol? Tak dobrze uderzyłam? Zaraz potem dostrzegłam Tomlinsona, z zaciśniętymi pięściami, który już po chwili rzucił się na nich wszystkich okładając ich pięściami. Krzyknęłam.

- Lou! Zostaw! Ich jest 3!

Czułam, że oczy robią mi się szklane. Kinga i Aśka zachowując trzeźwy umysł zaczęły go odciągać.

- Louis! Proszę, zostaw ich!

- Pierdoleni zboczeńcy! Do bezbronnych dziewczyn?! Powinienem wam jaja obciąć!

W tej chwili zdałam sobie sprawę z tego, że on nie jest zagrożony. Że to z nimi może być źle. Mój chłopak miał siłę w rękach, i nawet z trzema kolesiami był w stanie sobie poradzić, kiedy był w furii.

- … Jak jeszcze raz zobaczę, że obmacujecie moją dziewczynę albo te dwie to was matka nie pozna! Wypierdalajcie stąd, zanim was zabiję!
Przełknęłam ślinę, bo był w takim stanie, że faktycznie mógł to zrobić. Trójka idiotów, wstała spanikowana i zwiała. Zerknęłam na Louisa. Moja przyjaciółki odsunęły się wiedząc, że w takiej chwili tylko ja jestem w stanie go uspokoić. Przytuliłam się do jego ramienia i delikatnie głaskałam go po drżących rękach.

- Oni nic nam nie zrobili… już spokojnie…

Stanęłam naprzeciwko niego obejmując moimi dłońmi, jego twarz. Chłopak na mnie spojrzał.

- Gdyby on coś Ci zrobił.. Gdyby Tobie… zabiłbym go. Z zimną krwią.

-, Ale nic mi nie zrobił. Jest dobrze mój bohaterze.

Przytuliłam się do niego mocno a on objął mnie niczym dziecko, szukające wsparcia u matki. Przycisnął mnie do siebie tak mocno, że aż poczułam ból. Ale to było nieważne, bo już po chwili z taką samą siłą przylgnął do moich ust. Odpadłam całkowicie. Kiedy już się ode mnie odsunął, spojrzał na dziewczyny.

- Wszystko okej?

U obu dziewczyn położył dłonie na polikach i przytulił je. Nawet nie mogłam być zazdrosna, to było słodkie, jak bardzo mu na nich zależało. Dziewczyny skinęły głowami, chociaż było widać, że najchętniej uciekłyby i pognały do swoich chłopaków. Potrzebowały teraz ciepła.

- A tak poza tym… śliczna sukienka Asiu.

Mrugnął do niej, a ona się roześmiała. Jadąc z powrotem do hotelu w samochodzie była cisza. Zauważyłam, że chłopakowi, co jakiś czas zadrgała szczęka, a pięści zamykały się. Zgadywałam, że wtedy przypominał sobie te chwile. Nie chciałam, żeby tak cierpiał.

W naszym pokoju chłopcy spokojnie oglądali sobie telewizor. Niall i Harry strasznie się zdziwili, gdy dziewczyna wskoczyły im na kolana i mocno do nich przylgnęły, ale nie mogłabym stwierdzić, że im to nie pasowało. Horan szybko zdał sobie sprawę, z nowej sukienki Asi.

- O shit… jesteś normalnie najseksowniejszą kobietą na ziemi kotku.

Jeszcze raz ją pocałował, a wszyscy patrzyliśmy na nich z uśmiechem. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że razem z chłopcami siedzi jeszcze jedna osoba. Lena. Tak, ta Lena, co wpadła na nas ze swoją przyjaciółką, i która tak namolnie wpatrywała się w Kinie.

CZEŚĆ SŁONECZKA! :D witam was nowiutkim rozdziałem. Cóż, mam nadzieję, że się spodobał. Starałam się. Co sądzicie o Lenie? A co z Louisem, Harrym, Niallem i ich zazdrością? Jak to się skończy? O loooool, to brzmi jak jakaś zapowiedź filmu… dzisiaj coś mam poetycką wenę, wybaczcie :D Jak wam minął dzień kochane? Mi przymułowo, chociaż nieźle. Do 15:20 w szkole zawsze spoko. Hmm.. zbieracie na koncert 1D? ja mam tylko 400 zł :c pochwalcie się swoją sumką! :D kończę. może napiszę jakiś imagin +18.. chciałybyście, żebym go potem tu wstawiła? komentujcie laseczki ♥

Komentarze (18) do Rozdział 47.

  1. ~New pisze:

    Super! Ta Lena mnie rozwaliła! Normalnie OMG… co tam będzie się działo, haha :D I Tommo jaki mrr ^^ hahahaha, odwala mi po tym jak to przeczytałam ( w pozytywnym sensie, oczywiście ;D). Świetny, czekam na nexta!
    PS ja też jestem Kinga, buhahaha!

  2. ~Dianaaa pisze:

    Dobra czas na rozprawkę :D! Tak wiem tęskniłaś XD. Ech ta jazda Lou xd… nie zdziwię się jak przyjedziecie z komarami, rozplaskanymi o wasze pięknie, bielutkie i czyściutkie ząbki XD. Hahaha jaki damski strajk :D. Louis, dziewczynom się ustępuje :D! Co się dzieje Lou :O? Ulga powiadasz XD. ,,ANKA WYCHODZI Z SAMOCHODU, NIEBIOSA ŚPIEWAJĄ, ANKA PADA NA ZIEMIĘ I JĄ CAŁUJE, ŻE PRZEŻYŁA :O” Ja pierdzielę, ta zazdrość xd, dobrze że Niall tak nie zazdrości :D. Chociaż :o… Chwila… jutro urodziny Hazzy… TO WY JEŹDZICIE KABRIOLETEM W ZIMĘ :O?! I TO Z OTWARTYM DACHEM XD! Ja bym patrzała szklanymi oczami na manekina? JA?! NA MANEKINA?! Prędziej bym na niego spojrzała krzywo i poszła dalej XD. Nienawidzę manekinów ;__;. Ech ten krytyczny wzrok Kinii XD. Za torebkę 1065 zł :O? Ocipiałaś XD? Chwila… spodziewałam się, że napiszesz 1069 O.o. Mmmm najlepsze ciuchy :D. Rozpieszczają nas :D. Ło kurde Niall będzie miał mały problem :O! Hehehehe >D. Ja mam chodzić w tej sukience po galerii O.o? Nialler będzie zazdrosny :<. ,,- Nie żeby coś, ale ja już widzę Nialla jak cię zobaczy.'' huhuhuhu też go widzę XD… ,,- A ja Kamila.'' O.o….. Czuję konflikt XD. Chodziłam jak modelka :D… eeej czy to ma związek z moim występem XD? Tylko, że ja będę LALKĄ XD. Będę miała słodkie kitki, słodkie kokardki, megasłodką różową sukienkę, białe podkolanówki i czarne balerinki, fajnie nie XD? ,,ruchających ją wzrokiem,'' WYJDŹ Z MOJEJ KUCHNI ;__;! ,,- Jesteś jego dziewczyną. Na pewno wiesz, co lubi.'' hyhyhyhy nawet ja to wiem XD. ,- No, co…koty, marynarki, obcisłe spodnie, bokserki zresztą też…'' Proponuję tu pocieszną noc w obecności Kinii XDDDD. ,,A Kinia miała dla niego dodatkowy w postaci nocy poza hotelem.'' No i pomyślałaś o tym :D. ,,- Zastanawia mnie tylko, czemu poza hotelem.''………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. W ZBOŻU XD! Sama się z siebie teraz śmieję XD.,,- No jak to? Żeby się mogli drzeć do woli.'' Kuźwa ja tu czytam a w radiu ,,szybka i skuteczna erekcja natychmiast'' XDDDDD. ,,Szybko zrozumiałam, że to nie są koleżanki. Z czego to wywnioskowałam? Z ich splecionych dłoni. Po raz pierwszy spotkałam lesbijki.'' :O………………………………………………………… MÓJ POMYSŁ YEAH XD! ,,Moja przyjaciółka zakłopotana odwróciła wzrok. Chyba też zrozumiała, jaką one mają orientację.'' wszystko idzie zgodznie z planem XD. LENKA UPODOBAŁA SOBIE KINIĘ XD! ,,- Ojej, chyba się komuś spodobałaś Kiniuś.'' Hahahaha cała ja XD. ,,Ten tylko na dodatek zlustrował ją wzrokiem'' Kurna jakbym kogoś widziła -.-. ,,- Cholera, jak macie ciasno w spodniach, to idźcie do jakiś dziwek a nie zatrzymujecie nas. To nie ta droga.'' MISTRZ RIPOSTY NORMALNIE XD! ,,Za wysokie progi na wasze nogi.'' WTF O.o? ŁOOOO O_O Współczuję facetowi XD. TOMLINSON PRZYSZEDŁ, JAKA AKCJA :O! Z nikąd XD Bohater :D. Co szkliły, dobrze im tak :<. ,,Powinienem wam jaja obciąć!'' Louis ogarnij XD! Co ty tak dzisiaj klniesz w tym rozdziale xd? ,,- Gdyby on coś Ci zrobił.. Gdyby Tobie… zabiłbym go. Z zimną krwią.'' Jejuu ♥ Słodkie :D. Tomlinson hug :D! Biedny Tommo :c. ZDZIWIŁO? Pfff xd. Huhuhu Horan jaki komplemencik *.*. SKĄD LENA NIBY SIĘ TAM WZIĘŁA CO XD? Skąd wiedziała gdzie mamy hotel :O? No i koniec ;__;
    ___________________________________________
    No cóż….. ZAPOMNIAŁAŚ NAPISAĆ, ŻE CI POMOGŁAM PRZY ROZDZIALE, JESTEM ROZCZAROWANA :c. Nie no rozdział genialny :D. Ta akcja z Tommem genialna :D. W następnym masz napisać, że ci pomogłam, czuję się, że mój pomysł jest niepotrzebny XD. I na kogo teraz Korni nakrzyczy? No na ciebie cepie XD. Dobra idę się jarać, że będę lalką XD. PA :*. Czekam na następny rozdział ♥

  3. ~lai pisze:

    Witaj,
    jeśli interesuje Cię pisanie „na poważnie”, chcesz doskonalić swój warsztat, być może wydać swoją pierwszą książkę zap­raszam ser­decznie do dołącze­nia do Klu­bu Młodych Pi­sarzy lub Klu­bu Kreatyw­ne­go Pi­sa­nia. Więcej in­for­mac­ji tu­taj: http://www.literaryartinstitute.com/

    Pozdrawiam

  4. ~lemmeluvlou pisze:

    omg hahahah genialny rozdział :D tylko żeby ta Lena za dużo tam nie namieszała .__.
    a co do koncertu to mam jakieś 1400, może na M&G starczy xd

    czeeeeeekam na następny rozdział ♥

    • ania.kwiat pisze:

      ty farciaro.. tyle kasy :o jak ty uzbierałaś taką sumkę?

      • ~lemmeluvlou pisze:

        hahah z komunii zostało xd nie no tak na serio to po prosu dostawałam na święta, urodziny, zabierałam drobniaki jak leżały gdzieś luzem… i się uzbierało :D

  5. ~sarra pisze:

    nie kupilam jej dawno. Ja mam po prostu pecha do nich. No ale nie o to tu chodzi. Rozdział, jeszcze raz, genialny. Znów to zakończenie. Takie ciekawe. Hmm… mam ochote napisac ci coś długiego, ale nie wiem co. Rozprawki niestety niezbyt umiem pisac. Zyczę weny . Pisz, pisz, pisz. pozdr.

  6. ~sarra pisze:

    kurczak (:D), czemu połowa komentrza mi się skasowala? Dobra piszę jeszcze raz. Rozdział geeniaaaalny. Ostatnio długonie pisalam, ale cały czas czytam. Co do sumki, niezbyt mi idzie. Ciągle coś. Jeszcze zbieram też na telefon, bo ten stary to grat, mimo, że nie kupiłam… (reszta w następnym. Mam nadzieje że o niczym nie zapomnialam. yy, znaczy w poprzednim)

    • ania.kwiat pisze:

      to postaraj się nie wydawać kasy, to najważniejsze :) wtedy jakoś się uzbiera. powodzenia życzę!

  7. ~karcia1 pisze:

    No coż ja mam jakieś 1250 zł. A co do rozdziału on jest Z-A-J-E-B-I-S-T-Y!!! jA CHCĘ JUŻ KOLEJNY :)

  8. kurde, nie chce mi się, ale jak obiecałam to skomentuję.. :D
    Haahhahahah, ten początek, a podczas kręcenia WMYB policja zatrzymała Lou, bo jechał za wolno.. :D
    „Tu nawet nie chodziło o policje, ale my ledwo, co mogłyśmy się odezwać, bo jak próbowałyśmy wiatr wlatywał nam do ust i się krztusiłyśmy. Cholerny samochód bez dachu.” Dopiero teraz się skapłam, że w tym opowiadaniu jest zima o.O hahahhaha, wyobrażam to sobie, jedziemy w kabriolecie, a tu nagle pada śnieg i zasypuje samochód xd moja logika xd
    „Zrobił dla nas wyjątek… łaskawca się znalazł.” Lubię jak jesteś ironiczna :D
    „- Może leżałaby w jednej sali z Kubusiem. Zapewne byłaby zachwycona.” Hahahhahahah, o boże, czy tylko ja wybuchnęłam w tej chwili śmiechem? bawi mnie ta chorobliwa zazdrość Tomlinson’a :D
    „- Ojj wiem, ten kolor jest beznadziejny, ale tu piszę, że jest jeszcze biała z czarnymi wzorkami. Wyobrażasz ją sobie?” Dziewczyno! Piszesz, że kultowa torebka od Louis’a Vuitton’a, która po przecenie, TAK, PO PRZECENIE kosztuje 1065,17 zł. ma beznadziejny kolor?! Gardzę tobą ;_;
    „Sukienka, w którą była ubrana Asia leżała na niej idealnie.” Czy tylko dla mnie ta sukienka wygląda jakby to była bielizna? jestem inna ;_; (a jednak to jest bielizna! : http://merlin.pl/Obsessive-Corazone-Dress-obcisla-sukienka-z-serduszkami-stringi/hb/product/219,995546.html)
    „Do przechodzących obok niej chłopców robiła seksowne miny.” Werka? (znaczy Aśka, ale właściwie to to samo xd) to na pewno ty ? :O
    „- Nie żeby coś, ale ja już widzę Nialla jak cię zobaczy.
    Puściła do niej oczko Kinia.
    - A ja Kamila.” Hahhahahahha, o boże, nie wyobrażam sobie „naszego” Kamila oniemiałego na widok Werki w sexy sukience xd a może jednak.. xd
    „[...] ruchających ją wzrokiem [...]” hahahahhahahah, ruchających wzrokiem? serio? xd
    „- Jesteś jego dziewczyną. Na pewno wiesz, co lubi.” Bitch please, każda Directionerka to wie :D
    „A Kinia miała dla niego dodatkowy w postaci nocy poza hotelem. Wszystko już zaplanowała.
    - Zastanawia mnie tylko, czemu poza hotelem.
    Zamyśliła się Asia.
    - No jak to? Żeby się mogli drzeć do woli.” Hhahahahhaha i nie interesujcie się tym co będziemy robić, to nie dla dzieci!
    „Zachichotała jedna. Druga spoglądała na Kinie uśmiechając się. Moja przyjaciółka zakłopotana odwróciła wzrok. Chyba też zrozumiała, jaką one mają orientację.
    - Idziemy Lena, chodź. Przepraszamy jeszcze raz.
    Odezwała się ponownie dziewczyna. Głos zapatrzonej Leny (jak się dowiedziałyśmy) niedane było nam poznać. Jednak, kiedy nas wyminęły ona odwróciła się, przeleciała po nas wzrokiem i ponownie zatrzymała go na Kindze.” No way, nie, nie, nie.. to nie może być prawda.. NIEE! To nie może być to, o czym Anka mówiła w szkole, wtedy gdy nie chciałam spojlera..
    „- Ojej, chyba się komuś spodobałaś Kiniuś.” Normalnie dostałaby już z plaskacza.. :D Odzywa się we mnie mój wewnętrzny damski bokser.. :D
    „- Cholera, jak macie ciasno w spodniach, to idźcie do jakiś dziwek a nie zatrzymujecie nas. To nie ta droga.
    Moje przyjaciółki odwróciły wzrok i dusiły w sobie śmiech. ” Cięta riposta.. :D I wątpie czy zdusiłabym w sobie śmiech, wiesz, jak to jest z moim śmiechem.. Tak samo, dzisiaj w autobusie, jak jechaliśmy do kina to uciszali mój śmiech ;_; so sad ;<
    Co to znowu jacyś gwałciciele?! boże, same gwałty w tym opowiadaniu… :D A Louis jaki bohater.. :D Bokserska strona mojej osoby jest z niego dumna :D Tylko za dużo przeklinasz, Tommo, opanuj się trochę :D
    "Przytuliłam się do niego mocno a on objął mnie niczym dziecko, szukające wsparcia u matki. Przycisnął mnie do siebie tak mocno, że aż poczułam ból. Ale to było nieważne, bo już po chwili z taką samą siłą przylgnął do moich ust. Odpadłam całkowicie. Kiedy już się ode mnie odsunął, spojrzał na dziewczyny.
    - Wszystko okej?
    U obu dziewczyn położył dłonie na polikach i przytulił je." Jaki on słodki <3
    "Niall i Harry strasznie się zdziwili, gdy dziewczyna wskoczyły im na kolana i mocno do nich przylgnęły, ale nie mogłabym stwierdzić, że im to nie pasowało." Trudno się dziwić, hahahhaha :D
    "Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że razem z chłopcami siedzi jeszcze jedna osoba. Lena. Tak, ta Lena, co wpadła na nas ze swoją przyjaciółką, i która tak namolnie wpatrywała się w Kinie." Nieeeeee! Jednak to prawda ;_; #jestemwrozpaczy.
    KONIEC.

  9. ~Stylesowa pisze:

    kocham to opowiadanie i zapraszam na mojego świeżutkiego bloga http://www.one-direction-is-me.blogspot.com

  10. ~moll pisze:

    SSSSSUUUUUUUUUUUPEEEEEEEEEEEEEEERRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!!!!! I nie wiem co jeszcze napisac…

  11. ~Rida pisze:

    Zajebisty rozdział ^.^ Czekam na kolejny :D
    PS: Zostałaś nominowana do nagrody libster awards na moim blogu
    http://shesnotafraidbecouseonedirection.blogspot.com/
    WEięcej informacji znajdziesz pod postem „Libster Awards!:D”

Dodaj komentarz


  • RSS